środa, 2 stycznia 2013

Rozdział 33

" Marzenia nie zawsze są tym co dla nas najlepsze . . . " 


Oczami Ariany


- Jeśli im było trudno się pofatygować, żeby przyjść na te spotkanie, to on nie przyjedzie na pewno z innego miasta.- spojrzał na mnie - To co możemy zaczynać, nasze zebranie ?
Chłopcy odpowiedzieli mu nie zbyt zachwyceni, by to zrobił.
- Więc tak, jeśli chcecie zakończyć swoją działalność, to zróbcie to w jak najlepszy sposób. Mace umówione występy na największym wydarzeniu jesieni, a być  może i roku. Wystąpią tylko największe gwiazdy, a  w tym i wy. Szkoda by było zmarnować taką szansę, prawda ?
- A niby kiedy to jest ? - spytał znudzony Max.
- No właśnie dzisiaj i jutro.
- Jak to dzisiaj ? Jest już dziewiętnasta - ożywił się Tom, zdziwiony odpowiedzią Braun'a
- Ten twój entuzjazm mam rozumieć jako zgodę ? - spojrzał na niego.
- Ja... ja....- spojrzał przestraszony na wszystkich - Mamy wystąpić jako The Wanted tak ? - wysłowił się po chwili.
- No tak.
- W takim razie to się nie uda, przepraszam was, ale ja już będę się zbierał. - wstał.
- Tom, siadaj. - pociągnęła go za koszulkę Kels, a ten wrócił do pozycji siedzącej.
- Tom wyjaśnisz może mi i kolegą o co chodzi ?
- Nawet jak na mnie to nie jest trudne do zrozumienia. The Wanted to pięciu chłopaków, a ja widzę tu tylko czterech. - powiedział patrząc się na niego kpiąco.
- W takim razie wystąpicie jako 4/5 zespołu.
- To się nie uda. - odezwał się Siva
- To czy się uda czy nie zależy tylko od was.
- No to wiadomo że się nie uda.
- Siva słuchaj... wszyscy posłuchajcie. Dwa koncerty i jesteście wolni. Dam wam czas byście się dogadali, czy na prawdę chcecie to zamknąć na dobre. To jest dość trudna i co najmniej dziwna sytuacja. Wszyscy jesteście do mnie, do tego spotkania i co najgorsze do siebie wrogo nastawieni. Potrzebna wam jest szczera rozmowa - umilkł na chwilę - ale jeśli będziecie się tak zachowywać, na pewno nie będzie szczerości. Czy ja was proszę o tak wiele  ?
- Tak. - odpowiedział Jay, który tempo patrzał w podłogę. - Postaw się na naszym miejscu.
- Ale, to wycie stworzyli tą kłótnię. Rozwiążcie ją. Własnie daję wam szansę.
- I mamy cię teraz za to wycałować, bo zorganizowałeś jakieś spotkanie, na które się nie wybierałem ? - wkurzył się Tom.
- Nie, i tak nigdy mnie nie słuchaliście, zawsze robiliście co wam się podoba. Chcę tylko byście wystąpili na dwóch koncertach. Dzisiaj jako goście, a jutro jako kandydaci konkursu, na statuetkę. Zasługujecie na to. Jesteście świetni, macie talent. Nie chcę byście się marnowali. Może i jestem głupi, bo inny menadżer, by was zostawił - spojrzała na Jayne, która zignorowała to. -ale ja próbuję i to się liczy. Wierzę w was.

Oczami Max'a


On nigdy nie zastąpi Jayne. Pewnie w normalnych warunkach bym ją bronił, ale teraz boję się nawet odezwać. Jestem tchórzem, bo dlaczego nie chcę się zgodzić na te dwa koncerty ? Ale to jest trudniejsze niż by się wydawało. Nie Max weź się w garść. Zgódź się, bo to jest ostatni alarm. Jeśli się poddam inni też.
- Zgadzam się, na te koncerty. - odpowiedziałem, w myślach się podziwiając.
Spojrzałem na moją dziewczynę. Uśmiechnęła się do mnie.
- Słuchajcie zróbmy to dla fanów, nie chcecie chyba zawieść ich, co ? Nie kierujmy się urażoną dumą, tylko tym, że jesteśmy komuś potrzebni - przemówiłem. - chociaż te ostatni raz...
- Max ma rację.
- Może  i ma, ale...
- Tom, dlaczego ty masz zawsze jakieś ale  ?
- Ponieważ, to głupi pomysł. Ale zgadzam się... - Ostatnie zdanie powiedział nie co nie pewniej. - Dla fanów...
- W takim razie nie zostawię was. - powiedział Jay.
- A ty ? - spytałem Seev'a
- Ja... ja... no dobra. - powiedział obojętnie.
- W takim razie, musimy już się zbierać. Zamówię taksówki, a was zaprowadzi Caroline - pokazał na rudą dziewczynę, która stała i czekała na nas.
Wszyscy wstaliśmy i udaliśmy się za nią. Dotarliśmy do jakiegoś pomieszczenia.
- W takim razie - odezwała się, po wejściu do pomieszczenia. - garnitury macie tam, poznacie który wasz. Po tym jak się w nie wbijecie, wróćcie tu, a makijażystki wami się zajmą.
Poszedłem jako pierwszy, do garderoby. Na wieszakach wisiały nasze ubrania. Od razu poznałem swój garnitur jak mówiła Caroline i wziąłem go. Założyłem na początku dół. Spodnie dresowe wrzuciłem do torby, którą zawsze ktoś nam bierze, a koszuli nie ubrałem, bo wolałem biały t-shirt który miałem na sobie. Moje oficjalne buty leżały na ziemi, ale nie tknąłem ich. Lepsze, wygodniejsze moje białe nike.
Spojrzałem na chłopców, tylko jeszcze czekaliśmy na Seev'a który jeszcze wiązał sznurówki. Gdy skończył, razem wyszliśmy.
- Cześć jestem Alice ja mam za zadanie zająć się Tom'em, to jest Victoria, która doprowadzi do porządku Jay'a.
- Ja jestem Olivia i pomogę ci Siva - podeszłą do chłopaka.
- Ja jestem Selena, dzisiaj nie użyteczna, bo nie ma Nathan'a - powiedziała i usiadła.
- Max ! - wleciał ktoś wołając moje imię. - Przepraszam za spóźnienie, ale auto mi padło.
- Nic nie szkodzi. - powiedziałem przyjaźnie.
- Mam na imię Bella. - podała mi rękę.
- Max - odpowiedziałem.
- Wiem - uśmiechnęła się nieśmiało -  Możemy zaczynać.
- Tak jasne. - Usiadłem przy wolnej toaletce.
Dziewczyna zaczęła kręcić się w okół mnie, cały czas nakładając mi coś na twarzy. Jak ja tego nienawidzę...

Oczami Ariany


Poszliśmy do pomieszczenia, w którym pewne dziewczyny miały za zadanie przygotować chłopaków. Było ich pięć, ale jedna siedziała, patrząc w podłogę. Z tego co słyszałam ma na imię Selena i zająć się Nathan'em. Usiadłam koło niej.
- Cześć, jestem Ariana.- przedstawiłam się.
- Selena - podniosła głowę i spojrzała na mnie.- Jak to jest, że innym spełniają się marzenia, a innym nie ? - spytała po chwili zaskakując mnie
- A co dokładnie masz na myśli  ?
- Zawsze chciałam poznać pewną osobę i kiedy właśnie mam na to szansę, on się mnie zjawia.
- Chodzi o Nathan'a  ?
- Skąd wiesz?
- Po prostu. Jeszcze go poznasz. Zobaczysz. - uśmiechnęłam się do niej.
- Marze o tym od dawna i jakoś jeszcze do tego nie doszło.
- Ale jesteś na prawdę blisko. Masz tu prace. Musi się spełnić. Jesteś jego fanką tak ?
- Jego tak jak i całego zespołu.
- To pewnie znasz, ten cytat  " Follow the dream, work hard, inspire and be inspired ".
- To mój ulubiony.
- Mój też. Kierowałam się nim i zwyciężyłam. Zawsze marzyłam o pracy dziennikarki. Tak jak w tym cytacie podążałam za tym, ciężko pracowałam, inspirowałam się i byłam inspiracją dla mojej siostry. Ty też jesteś już w połowie, bo pracujesz na to by go poznać.
- No tak. Dziękuję, za wsparcie. Tego było mi potrzeba. Wydajesz się być sympatyczną i ciepłą osobą.
- Miło mi.
- Pewnie wielu pomagasz, co  ?
- Nie wiem, czy pomagam, ale staram się.
- Te słowa nastawiły mnie optymistycznie, więc mi na pewno pomogłaś.
- Cieszę się z tego, szkoda tylko że ja nie potrafię z  moich porad skorzystać.
- Dlaczego  ?
- Tak już jest. Żeby komuś pomóc trzeba czuć. - spojrzałam się przed siebie, a tam wszyscy już gotowi stali przy drzwiach, za pewne czekając na mnie - muszę już iść. Trzymaj się i pamiętaj, że marzenia nie zawsze  są tym co dla nas najlepsze... - powiedziałam i wyszliśmy.




Dodałam, chociaż, nie powinnam, bo to  jest bezsensu rozdział. Pisany przy The Wanted - Let me love you. Kocham ta piosenkę i taki mnie naszło na napisaniu o marzeniach, więc dlatego taka a nie inna końcówka.
Przepraszam że krótki, ale po sylwestrze jeszcze nie wyspałam ( muszę odespać) , a co za tym idzie boli mnie głowa.
Mam nadzieję, że was nie zawiodłam....
Do następnego :*
A i wiem że się powtarzam, ale kto chce z was być informowany na tt o nowym, niech napisze w komentarzu :D
Jakby coś to mój : @JustynaTheWante
Do następnego <3

18 komentarzy:

  1. Pierwszaaaa. Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
  2. GDZIE NATHAN ! AAA...wracaj debilu ! hahahah !
    Fajny, czekam na następny !
    ZAPRASZAM ! ;* http://twgbkarollla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra przyznaje się zajrzałam na twojego bloga.W drugim rozdziale rozwalilas mnie tekstem: widziałam że bazgrał coś na kartce... ale w głębi serca zrobiło mi się miło :D Muszę przyznać że ciekawe zestawienie słów. Miałam dla ciebie mnóstwo komentarzy do twojego opowiadanie, ale nie mogę ich poddawać bo nie przyjmujesz anonimow, a ja z konta nie dodaje ich. :( W związku z tym nie komentuje ani nie dodaje ci komow . Nie reklamuje u innych twojego opowiadania, ponieważ nie mogę wyrazić pod nim swojego zdania. A to nie fair komentować cudzy blog pod innym opowiadaniem - przepraszam Tina, to się nie powtórzy- tak więc powiem ci że mam ci mnóstwo rzeczy do powodzenia, ale nie mam jak :( Wiedz że ktoś czyta ale nie ma jak skomentować. Nie da się z tym czegoś zrobić. Nie mogę kontaktować się z tobą przez cudze pracę, a uwierz mi jest co pisać :D Lose my mind

      Usuń
    2. Ostatnia rzecz. Twoje słowa karolllo - podoba się zostaw komentarz. Przykro mi ale nie mam jak ale i tak są rzeczy które chciałam wyjaśnic z tobą. :)
      DO TINY te komentarze wynagrodze ci w kolejnym rozdziale :) Chyba że nie chcesz ich dostawać w dużych ilościaach? W takim razie daj znać. I jeszcze raz cie przepraszam rozdzial świetny - Lose my mind

      Usuń
  3. Powiem tak, Nowy Rok a tyle roboty w szkole dali, że leżę ;) Dlatego tak mało pisze. Rozdział fajny i inny bo ciężko się połapać, ale i tak super. A Nathan oczywiście się spóźni :) innej wersji nie przyjmuje, chociaż jak ma rozwalić koncert... Ale nie i tak lepiej żeby był. Ostatnim zdaniem mnie dobiłaś, ale u mnie się zgadza w 100%. PS Mam prośbę z jakiej piosenki był ten cytat: "Follow the dream...", bo zgłupiałam. Rozdział świetny - Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy się z czego był ten cytat? Mówiłam, że zgłupiałam. Lose my mind

      Usuń
  4. Genialny, świetny, nieziemski - w 3 słowach twoje opowiadanie - Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę, szybko, next - Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
  6. Lose my mind jak zawsze daje czadu z komentarzami ! :D ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i oczywiście. Tylko ostatnio mam mało czasu, więc pisze mniej :) Ale kiedyś to nadrobie :D Lose my mind

      Usuń
    2. Dzięki, karollla :D Lose my mind

      Usuń
  7. Zajebiste :*
    Nie pierdol tylko pisz xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny :D
    Szkoda, że taki krótki, ale rozumiem. Sen jest najważniejszy.
    Mam nadzieję, że Nejfan jeszcze do nich przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Meega zajebisty ^^
    Szkoda, że bez Natha...
    Czekam na następny :P
    Weeny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki bezsensu,dobry jes!;D
    Kopciuszek Sykes wróci do zespołu i będzie całkiem cacy stuk stuk xd
    Czekam na następny;D

    OdpowiedzUsuń
  11. wybacz że dopiero teraz, szkoła wykańcza.
    po prostu, dawaj nexta i ten idiota ma przyjść :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny zaczniesz mnie obserwować ? Mój twitter to Unbroken_USA

    OdpowiedzUsuń
  13. Super, Tina. Dawaj NEXT bo nie mogę wytrzymać. :D Lose my mind

    OdpowiedzUsuń